ExplainSpeaking: Dlaczego indyjska produkcja traci pracę od 2016 roku? - Grudzień 2022

Z perspektywy tworzenia miejsc pracy Indie stoją w obliczu podwójnego kłopotu, ponieważ zatrudnienie spada zarówno w sektorze produkcyjnym, jak i usługowym

Pracownicy Uttar Pradesh docierają do Ahmedabadu w poszukiwaniu pracy (zdjęcie ekspresowe: Javed Raja)

Drodzy Czytelnicy,





Słowa życie i środki do życia są często wymieniane razem. Ale trwająca pandemia Covid wbiła klin między te dwa: środki mające na celu ratowanie życia okazują się straszne dla źródeł utrzymania. W ciągu ostatnich kilku tygodni widzieliśmy kilka badań i ankiet, które wskazywały na rozwijający się kryzys źródeł utrzymania.

Ważnym z nich był State of Working India (SWI) 2021, który opublikowali naukowcy z Azim Premji University. Raport, który jest corocznym reportażem, udokumentował wpływ jednego roku Covid-19 w Indiach na miejsca pracy, dochody, nierówności i ubóstwo.





SWI 2021 wykroczył poza potwierdzenie ponurej rzeczywistości rozwijającej się w całym kraju, dostarczając namacalny zestaw punktów danych do analizy i działań politycznych. SWI 2021 pokazał, że pandemia zmusiła ludzi do opuszczenia formalnej pracy do pracy dorywczej i doprowadziła do poważnego spadku dochodów. Nic dziwnego, że w ciągu ostatniego roku nastąpił nagły wzrost ubóstwa.

Kobiety i młodsi pracownicy zostali dotknięci nieproporcjonalnie. Gospodarstwa domowe poradziły sobie dzięki ograniczeniu spożycia żywności, zaciągania pożyczek i sprzedaży aktywów. Pomoc rządowa pomogła uniknąć najpoważniejszych form niepokoju, ale zasięg środków wsparcia jest niepełny, pomijając niektórych najbardziej narażonych pracowników i gospodarstwa domowe.



Należy zauważyć, że SWI 2021 ma wpływ na źródła utrzymania przed drugą falą Covid i w tym sensie jest całkiem prawdopodobne, że nastąpią kolejne złe wiadomości, chyba że rząd pilnie podejmie kroki, aby zrekompensować ludziom utratę zarobków .

Wśród niektórych interesujących ustaleń była ta mapa, która zawiera wskaźnik utraty pracy na poziomie stanu. Wskaźnik ten jest zasadniczo stosunkiem udziału stanu w utraconych miejscach pracy do jego udziału w indyjskiej sile roboczej. Maharashtra, Kerala, Tamil Nadu, Uttar Pradesh i Delhi w nieproporcjonalny sposób przyczyniły się do utraty miejsc pracy. Nic dziwnego, że są to również stany, które ucierpiały w maksymalnym obciążeniu sprawami Covid.



Również w wyjaśnionym| Indie nie są krajem dla pracujących kobiet. Dlatego Wskaźnik utraty pracy na poziomie stanowym

Ale Covid jest prawdopodobnie zjawiskiem, które zdarza się raz na stulecie i jako takie, decydenci mogą odrzucić jego negatywne skutki jako jednorazowe.

Bardziej niepokojący od danych SWI był jednak raport opracowany wspólnie przez Centrum Monitorowania Gospodarki Indyjskiej (CMIE) oraz Centrum Danych i Analiz Gospodarczych czyli CEDA na Uniwersytecie Ashoki. Wskazał na dolegliwość indyjskiej gospodarki, która nie tylko trwa od dawna, ale także pogorszyła się w ciągu ostatnich kilku lat, nawet bez pomocy Covida.



Raport CMIE-CEDA dotyczył zatrudnienia w Indiach i jego dystrybucji w różnych sektorach, takich jak rolnictwo, przemysł i usługi.

Poniższy wykres opiera się na miesięcznych szeregach czasowych zatrudnienia CMIE według branż, wracając do roku 2016. Pokazuje dane o zatrudnieniu w siedmiu sektorach, a mianowicie. rolnictwo, kopalnie, produkcja, nieruchomości i budownictwo, usługi finansowe, usługi niefinansowe oraz usługi administracji publicznej. Między nimi sektory te stanowią 99% całkowitego zatrudnienia w Indiach.



Również w wyjaśnionym| Dlaczego ratowanie klasy średniej ma kluczowe znaczenie dla gospodarki i demokracji Indii Wykres opiera się na miesięcznych szeregach czasowych zatrudnienia CMIE według branży, od 2016 r.

Najbardziej wyróżnia się trend w produkcji — zaznaczony czerwonymi strzałkami. Liczba osób zatrudnionych w sektorze produkcyjnym gospodarki spadła z 51 milionów do 27 milionów — czyli prawie o połowę w ciągu zaledwie czterech lat!

Są też inne niepokojące trendy.



Na przykład rośnie liczba osób zatrudnionych w rolnictwie (patrz na najwyższą linię w kolorze różowym). Równie przygnębiający jest gwałtowny spadek zatrudnienia w usługach niefinansowych (takich jak edukacja, przemysł rozrywkowy itp.) (spójrz na drugą linię od góry w kolorze zielonym).

Dlaczego te trendy są niepokojące?

Ważne jest, aby zrozumieć, że tradycyjnie indyjscy decydenci byli zdania, że ​​sektor produkcyjny jest naszą najlepszą nadzieją na wchłonięcie nadwyżki siły roboczej, która w innym przypadku jest wykorzystywana w rolnictwie. Produkcja jest dobrze przystosowana, ponieważ może wykorzystać miliony słabo wykształconej indyjskiej młodzieży, w przeciwieństwie do sektora usług, który często wymaga wyższego poziomu wykształcenia i umiejętności.

Przez długi czas Indie walczyły o to, aby przemysł wytwórczy stworzył rosnący bank miejsc pracy. Ale, i tak pokazują dane CMIE, to, co dzieje się w ciągu ostatnich 4-5 lat, jest tak dalekie od pochłaniania nadmiaru siły roboczej z innych sektorów gospodarki, a produkcja faktycznie zwalnia pracowników.

Podając szczegóły, Mahesh Vyas (dyrektor generalny CMIE) mówi, że większość utraconych miejsc pracy w produkcji dotyczy sektorów pracochłonnych, takich jak tekstylia, materiały budowlane (takie jak płytki itp.) oraz przemysł spożywczy. Na przykład miejsca pracy w produkcji tekstyliów spadły z 12,6 mln w latach 2016-17 do zaledwie 5,5 mln w latach 2020-21. W tym samym okresie zatrudnienie w firmach zajmujących się materiałami budowlanymi spadło z 11,4 mln do zaledwie 4,8 mln.

Zapaść w usługach niefinansowych również jest niepokojąca, ale prawdopodobnie jest to trend specyficzny dla Covid. W ciągu ostatniego roku usługi kontaktowe, takie jak restauracja typu dine-in, zostały w dużej mierze wykluczone. Wraz z trwającą drugą falą i możliwością trzeciej później, jest całkiem prawdopodobne, że usługi kontaktowe mogą nadal tracić pracowników.

Dlatego, wyjaśnia Vyas, w Indiach w ciągu ostatniego roku wzrosła liczba osób zatrudnionych w rolnictwie. To nic innego jak ukryte bezrobocie, mówi. Zasadniczo robotnicy i robotnicy wracają do swoich wiejskich domów z powodu braku pracy w produkcji lub usługach.

Również w wyjaśnionym|Prawo kwotowe Haryany pojawia się, gdy krzywa bezrobocia w stanie rośnie i maleje rządowe ciasto
Osoby poszukujące pracy w Delhi Job Mela w 2019 r. (Zdjęcie ekspresowe: Tashi Tobgyal)

Dlaczego indyjska produkcja nie tworzy miejsc pracy?

Na pierwszy rzut oka każdy poprzedni rząd wyszedł z polityką zwiększania miejsc pracy w przemyśle wytwórczym. Dlaczego więc sytuacja pogarsza się z każdą mijającą dekadą?

Na to pytanie można spojrzeć na różne sposoby.

Jednym z nich jest przyjrzenie się, dlaczego produkcja zmagała się z tworzeniem tylu miejsc pracy w przeszłości, a drugim jest przyjrzenie się konkretnym powodom, dla których produkcja traci miejsca pracy, zamiast je tworzyć, od 2016-17.

Zajmijmy się najpierw kwestią historyczną.

Pronab Sen, były główny statystyk Indii, dzieli to na podaż i popyt firm produkcyjnych (i produktów).

Mówi, że jeśli spojrzy się na którykolwiek z sektorów w gospodarce – rolnictwo, przemysł, usługi – uruchomienie jednostki produkcyjnej wymaga z góry jak największej ilości stałych inwestycji (w stosunku do produkcji, która może być wygenerowana później). Innymi słowy, przedsiębiorca jest wielkim zobowiązaniem do wyłożenia ogromnej sumy pieniędzy, niekoniecznie wiedząc, jak to wszystko się potoczy.

Według Sena to, co tradycyjnie czyni to naprawdę ryzykownym, to wysoce wydobywczy charakter rządów indyjskich. Mówiąc prościej, zdecydowanie zbyt często rządy były skorumpowane, a urzędnicy i politycy wyciągali łapówki. Połączenie tych czynników sprawia, że ​​założenie firmy produkcyjnej jest o wiele bardziej ryzykowne, co tłumaczy powolny wzrost lub, innymi słowy, słabą podaż firm produkcyjnych.

Jeśli chodzi o popyt na dobra produkcyjne, Sen wskazuje, że Hindusi zawsze konsumowali relatywnie mniej dóbr produkcyjnych, a relatywnie więcej żywności i usług.

Istnieją dwa możliwe powody. Po pierwsze, większość Hindusów jest dość biedna i stąd większość dochodów przeznaczana jest na jedzenie. Po drugie, naprawy i konserwacja są bardzo istotną częścią naszego wyboru zużycia. Innymi słowy, kiedy Hindusi kupują wytworzony produkt — powiedzmy lodówkę — zwykle używają go znacznie dłużej niż w krajach rozwiniętych. Co więcej, nawet jeśli wyrzucisz lodówkę po 20 latach, istnieje duży rynek wtórny wśród grup o niższych dochodach.

Radhicka Kapoor, starszy pracownik naukowy w indyjskiej Radzie ds. Badań nad Międzynarodowymi Stosunkami Gospodarczymi (ICRIER), przygląda się tej samej kwestii z perspektywy polityki.

DOŁĄCZ TERAZ :Ekspresowy kanał telegramu z wyjaśnieniem


Faktem jest, że produkcja nie była w stanie zwiększyć swojego udziału w całkowitym zatrudnieniu nawet od reform gospodarczych z 1991 roku, stwierdza, wskazując na stagnację udziału produkcji na poziomie 11% całkowitego zatrudnienia.

Jej zdaniem problem leży w tym, że indyjscy decydenci wielokrotnie zaniedbują przemysł pracochłonny. Od drugiego planu pięcioletniego strategia PC Mahalanobisa polegała na uzyskaniu samodzielności (atmanirbharta) poprzez inwestowanie w kapitałochłonne branże, tak aby Indie nie musiały importować maszyn itp. z innych krajów. Liczono na to, że popyt ze strony indyjskich konsumentów sprawi, że krajowy przemysł będzie rentowny. Ale indyjski popyt wewnętrzny był dość anemiczny, dzięki poziomowi ubóstwa.

W przeciwieństwie do przemysłów kapitałochłonnych, które zajmowały się produkcją ciężkich maszyn, te pracochłonne (takie jak skóra, rzemiosło, tekstylia itp.) były zarezerwowane dla ram przemysłu drobnego.

Ale podczas gdy pracochłonne firmy produkcyjne nie mogły dorównać kapitałochłonnym firmom pod względem wartości PKB lub wzrostu produkcji, miały wyraźną przewagę polegającą na tworzeniu większej liczby miejsc pracy. Ale traktując je jako małe gałęzie przemysłu, polityka hamowała ich rozwój.

Co więcej, argumentuje, Indie nie naciskały na integrację swojej pracochłonnej produkcji z globalnymi łańcuchami dostaw poprzez agresywne podążanie za eksportem. Zamiast tego pomysł polegał na zastąpieniu importu w imię samowystarczalności. Kapoor mówi, że pomimo zmian w polityce na przestrzeni dziesięcioleci, to uprzedzenie wobec przemysłów pracochłonnych pozostało.

Pracownicy migrujący przed stacją kolejową Vasco (Express Photo/Mayura Janwalkar)

Co się wydarzyło od 2016-17?

Ale jak pokazują dane CMIE, sytuacja pogorszyła się w ciągu ostatnich pięciu dziwnych lat, mimo że rząd indyjski ogłosił swoją ambitną inicjatywę Make in India (MII) i najnowszy program motywacyjny związany z produkcją (PLI).

Po pierwsze, jak mówi Kapoor, Indie powtarzają te same błędy przy schematach MII i PLI. Znowu są one ukierunkowane bardziej na produkcję kapitałochłonną, a nie pracochłonną. Co więcej, w ostatnich latach Indie powracają do protekcjonizmu, którego celem jest samodzielność.

Mówi, że w przeciwieństwie do Indii inne gospodarki azjatyckie wykorzystały swoją przewagę komparatywną. Na przykład w latach 2000-2018 Bangladesz i Wietnam zwiększyły swój udział w światowym eksporcie odzieży odpowiednio z 2,6% do 6,4% i z 0,9% do 6,2%, podczas gdy udział Indii w dużej mierze pozostał na stałym poziomie, wynoszącym 3% do 3,5%.

Co więcej, podobnie jak w przeszłości, również i tym razem popyt krajowy jest słaby, wskazuje Kapoor, argumentując za agresywnym pobudzaniem pracochłonnych branż w celu zdobycia rynków eksportowych.

Ravi Srivastava, dyrektor Centrum Studiów Zatrudnienia w Instytucie Rozwoju Człowieka w Delhi, zgadza się, że w przeszłości Indie nie przekształciły swojego pracochłonnego ekosystemu produkcyjnego. Wskazuje jednak również na niektóre środki polityczne podjęte w ciągu ostatnich kilku lat, które zniszczyły bazę indyjskiego przemysłu wytwórczego.

Słuchaj, 70% miejsc pracy w produkcji w Indiach znajduje się w sektorze nieformalnym i to jest twoja baza, mówi.

Zarówno ogłoszona w 2016 r. demonetyzacja, jak i wprowadzenie GST w 2017 r. osłabiły firmy produkcyjne w sektorze nieformalnym i konsekwentnie redystrybuowały popyt na zorganizowaną produkcję. Dwie fale Covid uderzyły w ten sam nieformalny sektor produkcyjny, mówi Srivastava.

Innymi słowy, rosnąca rozbieżność w losach nieformalnej i formalnej produkcji może być przyczyną tak ogromnego spadku liczby miejsc pracy w Indiach.

Obecny rząd dokłada wszelkich starań, aby dążyć do większej formalizacji, ale często oskarża się go o niezrozumienie natury i funkcjonowania nieformalnej gospodarki Indii.

Sen dostarcza ostatniej bryłki mądrości dla decydentów.

Oczywiście przy takim samym poziomie zatrudnienia formalność jest dobra. Ale jeśli istnieje kompromis między formalnością a generowaniem zatrudnienia, wybór formalności może nie być tak korzystny. I ten kompromis wydaje się być dość ostry w Indiach.

Skutek: Z perspektywy tworzenia miejsc pracy Indie stoją w obliczu podwójnego wpadki. Sektory produkcyjne i budowlane tracą miejsca pracy zamiast je tworzyć. Sytuację pogarsza spadek zatrudnienia w dużych sekcjach branży usługowej, spowodowany zakłóceniami wywołanymi przez Covid.

W związku z tym indyjska produkcja, która wciąż jest największą nadzieją Indii na tworzenie nowych miejsc pracy i wchłanianie nadmiaru niewykwalifikowanej siły roboczej z rolnictwa, wymaga od decydentów skierowania uwagi na firmy pracochłonne, zwłaszcza w sektorze nieformalnym (czytaj MMŚP) i pomocy im — poprzez lepszą infrastrukturę i łatwiejsze wsparcie regulacyjne — aby stworzyć miliony nowych miejsc pracy.

Podziel się swoimi poglądami i zapytaniami pod adresem udit.misra@expressindia.com

Maskuj się i bądź bezpieczny,

Udit